Spinki dla rekinów biznesu i gorących playboyów.
Ostatnio dręczył mnie temat męskich spinek. Chciałam zaprojektować coś nietypowego, co udowodni, że męskie spinki nie muszą wyglądać bezpiecznie i niepozornie spoglądać z nierzadko zaprasowanych na kant mankietów. Dodatkowo postanowiłam wykorzystać do produkcji spinek filc, który jest kojarzony głównie z damską garderobą. Nieco długo szukałam ładne srebrne piny, ale kiedy je znalazłam, nic już nie stało na przeszkodzie. Rozpoczęłam produkcję. Spinki, które widzicie tuż poniżej, wykonane z czesanki wełnianej, ręcznie filcowanej, ze szklanym oczkiem zrobiłam przedwczoraj.

A tu kilka innych ciekawych propozycji, które znalazłam w sieci.
Propozycja no.1 – spinki z japońskiej stali dla rekina biznesu. Troszkę inaczej wpinane, niż te klasyczne. Wyglądają bardzo nowocześnie i futurystycznie. By dodać im luksusu, firma ArmRevolution nadaje każdej z nich niepowtarzalny numer.

Propozycja no. 2 – spinki ze stali nierdzewnej… do wyłamywania. Czego to ludzie nie wymyślą. Na blistrze wielkości karty kredytowej dwie pary spinek awaryjnych. Takie drobiazgi czasami potrafią się zgubić. A wtedy, by nie wyglądać niechlujnie możecie użyć właśnie wyłamywaną spinkę. Wystarczy pozaginać i gotowe.

Propozycja no.3 – spinki z termometrem. Idealny prezent dla gorącego playboya. Zdecydowanie ciekawsze, niż oklepane spinki z zegarkami. Producentem spinek wskazujących temperaturę jest Tateossian.







Skomentuj wpis na blogu!